Wielka chęć zabicia się, za mało odwagi na popełnienie samobójstwa - oto ja.
Pusta droga, ja na jej środku.
Burza i wichura, mgła, żeby nie było nic widać.
Jedno auto lub motocykl.
120 na liczniku, nie zdążył wyhamować.
Ja martwa pod kołami, a on z wyrzutami sumienia do końca.
Przepraszam.
Leżę na łóżku, w uszach białe słuchawki. Otulona ciepłą kołdrą. Teraz już jestem bezpieczna. Od zimna, od ludzi.. Od tych głosów!
Głosy niesłyszalne dla innych. Są jak przyjaciele - nie chcą mnie opuścić. Po pewnym czasie się do tego przyzwyczaja. Raz głośne, raz ciche.
Sen nie pomaga bo wtedy przybierają sobie ciała. Chude, kościste. Posiadają bardzo jasną karnacje i długie ciemne włosy. Oczy białe jakby ich nie było.
Przerażające.
Ja staram się krzyczeć, lecz one mnie tylko przytulają. Codzienna walka niszczy mnie bardziej, niż to co każą mi robić. Tak, poddaje się.
Głosy niesłyszalne dla innych. Są jak przyjaciele - nie chcą mnie opuścić. Po pewnym czasie się do tego przyzwyczaja. Raz głośne, raz ciche.
Sen nie pomaga bo wtedy przybierają sobie ciała. Chude, kościste. Posiadają bardzo jasną karnacje i długie ciemne włosy. Oczy białe jakby ich nie było.
Przerażające.
Ja staram się krzyczeć, lecz one mnie tylko przytulają. Codzienna walka niszczy mnie bardziej, niż to co każą mi robić. Tak, poddaje się.
No powiem Ci, że prolog Ci dość krótki wyszedł, ale niezły, haha, choć mi trudno ocenić po takiej ilości tekstu. Długo tylko coś nie dodawałaś następnej notki, to mnie martwi.
OdpowiedzUsuń